7 grudnia 2011

Mój idealny nudziak :)

Długo, bardzo długo polowałam na idealnego nudziaka, który nada ładny kolor, którego nie będę musiała nakładać miliona warstw i czekać pół dnia, aż wyschnie.
Opłacało się szukać, bo nareszcie go mam! :)
A jest to lakier Inglot nr 715.
Po nałożeniu dwóch warstw nie był żadnych smug ani prześwitów. Nie musiałam czekać kilku godzin na wyschnięcie. Lakier ma cudowne wykończenie matowo-satynowe. Jest po prostu śliczny :)
Kolor wpada w lekki, taki brudny róż.
Nie żałuję tych 20 zł, które na niego wydałam :)
Lakier prezentuje się bardzo elegancko. Pasuje do bladych dłoni. Może być świetną bazą pod fantazyjne wzorki. Już wiem, że będę do niego bardzo często wracać!

16 komentarzy:

  1. Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, cudo. Dlaczego wcześniej się spłukałam....

    OdpowiedzUsuń
  2. @ zoila napisz list do Mikołaja, może pod choinkę podrzuci ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny kolorek, ja mam blade dłonie to by mi pasował ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudny kolorek, dla mnie fajny jest też essence color go nude it
    zapraszam do mnie
    http://kosmetykowy-szal.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. fajny kolor i wykończenie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. coś czuję, że dzięki Tobie i ja znalazlam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja mam Inglota nr 55, też beżowy, bardz ładny i jest ok (mam o nim notkę na blogu) :). ten Twój jest śliczny i masz ładne paznokcie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczny naturalny kolorek ! :)
    Pozdrawiam : )

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudny, ale dla mnie ciut za drogi :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Prezentuje się super!
    Z mojego najnowszego nabytku jestem średnio zadowolona - potrzeba mu aż trzech warstw. Ale efekt całkiem przyjemny :)

    OdpowiedzUsuń
  11. śnił mi się po nocach jakis czas:D on jest lekko matowy?

    OdpowiedzUsuń