27 października 2013

Zapachowy weekend part 6. Tym razem z Shakirą.

Uwielbiam otaczać się słodkimi zapachami. Najlepiej żeby towarzyszyły mi cały czas. Żebym mogła upajać się nimi, rozkochiwać się w nich wciąż na nowo. Uwielbiam zapachy orientalne, słodko-orzeźwiające, ale także te ciężkie, ambrowe czy piżmowe. Myślałam, że nie znajdę niczego pomiędzy tym wszystkim. Jednak się myliłam. 


Wodę toaletową S by Shakira, sygnowaną nazwiskiem znanej piosenkarki dostałam w prezencie. Mimo iż obawiam się tego typu prezentów, bo zazwyczaj wolę sama wybrać dla siebie zapach, to okazał się on trafnym wyborem. 

Na początku poczułam woń kwiatową. Odurzyły mnie kwiaty, mocny zdecydowany zapach jakbym weszła wprost do ukwieconego ogrodu. Musiałam trochę ochłonąć i złapać oddech. Przespacerowałam przez ten ogród - zrobiłam to czym prędzej, bo nie przepadam za zapachem kwiatów. Zaraz potem moje nozdrza zostały uraczone słodką wanilią, ambrą i nutami drzewnymi. Na to właśnie czekałam. Jest słodko, ale nie zbyt słodko. Intensywnie, ale nie dusząco. Idealnie. 

Mam wrażenie, że z tą wodą toaletową nie da się przesadzić. Nawet jeśli skropimy się nazbyt mocno, to nie uzyskamy przesadnie intensywnego zapachu. Jest to raczej woda toaletowa na dzień, bo wieczorem może zaginąć, zamiast wybijać się i uwodzić. Kompozycja dziewczęca znajdzie uznanie wśród kobiet lubiących delikatną słodycz owianą nutą orientu. Nic odkrywczego, ale coś urzekającego mają w sobie. 


Flakon jest pękaty, ale mało oryginalny. Złote metalowe wykończenia chyba miały wyjść "na bogato", ale czy faktycznie wyszły? Zakrawa o kicz. No ale już się nie czepiajmy. Butla o pojemności 80ml wystarczy mi z pewnością na bardzo bardzo długo. Co niesamowicie mnie cieszy. 
Lubię otulać się tym zapachem. Żałuję tylko, że dość krótko utrzymuje się na mojej skórze, bo zaledwie kilka godzin - trzy, w porywach do czterech. 
Co prawda nie jest to zapach nowy, bo miał swój debiut już w 2010 roku, ale ja nie czuję parcia na nowości. Teraz, po trzech latach ta woda toaletowa kosztuje w Polsce około 80-100zł. Nie jest to zawrotna kwota przy pojemności 80ml. Zwłaszcza dla osób wielbiących tego typu zapachy.

 Skład perfum Shakira S:
nuty głowy: jaśmin
nuty serca: benzoes
nuty podstawy: wanilia, ambra, nuty drzewne

4 komentarze:

  1. Nie byłam przekonana do zapachów sygnowanych nazwiskami gwiazd, aż trafiłam na Intimately od Victorii Beckham :) Jestem ciekawa, jaki w praktyce jest zapach od Shakiry.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobnie jak Demene długo nie potrafiłam przekonać się do wód toaletowych sygnowanych przez znane osobistości, ale zmieniłam zdanie za sprawą Pure Orchid od Halle Berry.

    Połączenie kwiatowych nut ze słodyczą wanilią brzmi kusząco:) Podczas następnej wizyty w perfumerii/drogerii muszę rozejrzeć się za testerem:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Całkiem niedawno wąchałam ten zapach jest naprawdę bardzo kuszący.
    P.S. Śliczny lakier

    OdpowiedzUsuń
  4. Z miła chęcią bym powąchała te perfumki.

    OdpowiedzUsuń